reklama

Frustracja branży przewozowej w portach Immingham i Grimsby w związku z planowanym "brakiem umowy brexitowej"

Frustracja branży przewozowej w portach Immingham i Grimsby w związku z planowanym "brakiem umowy brexitowej"

Opuszczenie UE bez umowy oznaczać będzie dodatkową papierkową robotę i kontrole kierowców. Sektor przeładunkowy i transportowy – główny pracodawca w regionie - jest niezadowolony z uzgodnień rządowych i porad dotyczących Brexitu "bez umowy". Parlamentarny korespondent Patrick Daly dowiaduje się dlaczego.

Przez dwa lata szefowie przedsiębiorstw transportowych zwracali się do ministrów o wyjaśnienie, w jaki sposób po Brexicie, ale bez brexitowych umów będą mogli przewozić swoje towary przez Europę.

Dominik Raab z sekretariatu do spraw Brexitu odpowiedział wreszcie na to pytanie w zeszłym miesiącu, gdy jego departament opublikował swoją radę dla wszystkich branż na temat: Jak przygotować się na moment „bezumownego” wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w 2019 r.

Kierowcy ciężarówek będą musieli posiadać zezwolenia na wjazd do krajów UE i okazywać dodatkowe dokumenty dotyczące ładunku i jego przemieszczania się. Zmiany, które spowolnią transport towarów.

Komunikat spotkał się z odpowiedzią: "zdecydowanie za mało i o wiele za późno" w branży logistycznej. Szefowie chcieli zapewnień lub instrukcji znacznie wcześniej niż siedem miesięcy przed możliwym "bezumownym" wyjściem.

W wiadomościach krajowych wiele uwagi poświęcono ruchliwej trasie z Dover do Calais oraz sposobom na wsparcie w przypadku dodatkowych kontroli celnych.

Ale północno-wschodnie Lincolnshire także jest ważnym węzłem komunikacyjnym i docelowym miejscem dla towarów wwożonych i wywożonych z Wielkiej Brytanii.

Każdego roku przez porty Immingham i Grimsby, które połączone tworzą największy port według tonażu w kraju, przechodzi 55 milionów ton towarów, między innymi ładunki chińskiej i indyjskiej stali, węgla, biopaliw, chłodzonych towarów i samochodów.

Rzeczniczka Associated British Ports powiedziała: "Jako największy brytyjski operator portów jesteśmy zobowiązani do ścisłej współpracy z rządem aby upewnić się, że handel w Wielkiej Brytanii może nadal  rozwijać się po Brexicie".

Żmudne kontrole czy dodatkowe formalności mogą mieć szkodliwy wpływ nie tylko na porty, ale również na firmy transportowe i magazyny zlokalizowane w północnym hrabstwie Lincolnshire.

DFDS zajmuje w Immingham 700.000 m² doków mogących obsługiwać statki i ładunki wpływające do portu, a także znaczącą sieć przewozów towarowych. Jest to największa firma przewozowa w północnej Europie.

Bob Sanguinetti z Izby Żeglugi powiedział: "Zasadniczo sprzeciwiamy się koncepcji Brexitu "bez umów", ponieważ może to być najbardziej destrukcyjny czynnik wpływający na handel.”

"Firmy po obu stronach granicy brytyjsko-unijnej potrzebują umów i porozumienia w sprawie warunków.”

"Jak potwierdza rząd, Brexit "bez umowy" dla handlu oznaczałby powrót do praw Światowej Organizacji Handlu dotyczących transgranicznych zwyczajów i procesów.”

"Prawa Światowej Organizacji Handlu (WTO- World Trade Organization) miałyby niekorzystny wpływ na przemysł okrętowy i przedsiębiorstwa po obu stronach granicy UE-UK.

"Za wszelką cenę należy unikąć "braku porozumienia", jeśli chcemy zachować łatwość obrotu towaru przez granicę UE."

Przewoźnicy są również niezadowoleni z informacji rządu, że "bez umowy" oznacza zwiększenie biurokracji w podróżach transgranicznych.

Rząd poinformował branżę, że operatorzy będą musieli przedłożyć dwa rodzaje deklaracji bezpieczeństwa po przybyciu do każdego kraju UE; wyjściową deklarację skróconą (EXS) dla organu celnego kraju, z którego towar jest wywożony oraz wpis zgłoszeniowy (ENS) dla organu celnego kraju, gdzie towar jest wwożony.

Richard Burnett powiedział: "Przewoźnicy przez wiele miesięcy czekają na praktyczne porady odnośnie najgorszych z możliwych przypadków, ale rząd czeka do ostatniej chwili, dając firmom mało czasu na przygotowanie.”

RHA wzywa do ustanowienia okresu przejściowego w strefie buforowej, nawet w przypadku wyniku "bez umowy".

Ministrowie zgodzili się na dwuletni okres uprawomocnienia: od kwietnia 2019 r. do stycznia 2021 r., aby wszystkim umożliwić okres dostosowania się po Brexicie, ale jest to mało prawdopodobne jeśli umowa nie zostanie zawarta przed marcowym terminem.

Burnett dodał: "Wciąż nie wiemy jak świat będzie wyglądał po Brexicie.”

"Wiemy, że nie ma wystarczająco dużo czasu, aby rządy Wielkiej Brytanii i UE pozyskały wystarczającą ilość personelu i infrastruktury do zarządzania nowymi systemami zezwoleń celnych lub drogowych przed marcem.”

Obawy w sektorze logistyki pogorszyły się w zeszłym miesiącu po spotkaniu przedstawicieli branży z sekretarzem transportu, Chrisem Grayling.

Według doniesień Daily Telegraph przewoźnicy powiedzieli, że sekretarz stanu zdawał się nie rozumieć, że scenariusz "bez umowy" może uniemożliwić brytyjskim kierowcom ciężarówek wjazd do państw członkowskich UE.

"Ludzie, którzy nic nie wiedzą o tej branży podejmują ważne dla niej decyzje.” - stwierdził Kevin Hopper, dyrektor zarządzający Brian Yeardley Continental w West Yorkshire.

Departament Transportu postanowił przeciwstawić się skardze. Jak stwierdzono w informacjach: podjęto wysiłki w celu ustanowienia gotowego systemu pozwoleń, gdyby umowa nie została zawarta na czas.

"Ustawa o zezwoleniach na przewóz i ustawa o rejestracji przyczep 2018 - która 19 lipca 2018 r otrzymała królewską zgodę stanowi znaczący krok w przygotowaniach rządu do wyjścia z UE" - powiedział rzecznik rządu.

"To daje Wielkiej Brytanii potrzebne uprawnienia do wsparcia brytyjskich przewoźników w kontynuowaniu działalności międzynarodowej po wyjściu z UE.”

"Podczas gdy ogólnym celem rządu w negocjacjach z UE jest zachowanie wzajemnego dostępu dla przewoźników drogowych, prawodawstwo zapewnia nam elastyczność w zakresie posiadania systemów zezwoleń jeśli są wymagane i zapewnia rejsowym przewoźnikom planowanie dalszego płynnego wyjścia z UE."

System zezwoleń, który musieliby mieć kierowcy ciężarówek wymagałby od firm logistycznych ubiegania się o zgodę na przejazd przez kraje UE. Nie byłoby żadnych gwarancji udzielonych przez każdy kraj co oznacza, że brytyjskim przewoźnikom można by odmówić dostępu do głównych arterii komunikacyjnych przez kontynent.

Michael Edwards, były właściciel i specjalista ds. Logistyki firmy South Killingholme powiedział, że pozwolenia utrudnią podróż, szczególnie w przypadku mniejszych operacji.

"Zezwolenia są moim zdaniem krokiem wstecz" - powiedział Edwards, który prowadził firmę przewozową zatrudniającą 650 kierowców.

"Pamiętam pozwolenia w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia - kiedy musiałeś w Newcastle ubiegać się o przyznanie wielu zezwoleń na raz. Wszystko to wróci i będzie dręczyć nas aż do czasu, gdy ktoś zawrze umowę, by wszystko mogło dobrze działać. Wydaje się, że zapomnieliśmy jak stosunkowo łatwo w dzisiejszych czasach jest być międzynarodowym przewoźnikiem o ile masz odpowiednie dokumenty, czy też gdy formalności niemal nie istnieją. W przyszłości, chcąc być jednoosobową firmą potrzebującą pozwoleń i łaski reszty Europy nie wiem, czy zawracałbyś sobie tym głowę".

Aby pogłębić niepokój - nie ma gwarancji, że system pozwoleń poręczony przez ministrów Wielkiej Brytanii zostanie zaakceptowany przez Brukselę.

W przypadku "bez umowy" Komisja Europejska przewidziała opóźnienia w odniesieniu do transportu towarów z Wielkiej Brytanii.

"Transport pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską w przypadku braku porozumienia zostałby poważnie naruszony.

"Kontrola na granicach może spowodować znaczne opóźnienia, np. w transporcie drogowym i trudności w portach."

Wielka Brytania w najbliższych 7 miesiącach stoi w obliczu zderzenia z Brexit. Jeśli ministrowie nie podpiszą odpowiednich umów, ostrzeżenia UE ukazują złowieszczy obraz dla kwitnącej logistyki północnego Lincolnshire.

 

Źródło: grimsbytelegraph

 

KierowcyHGV.uk



Kierowcy HGV UK

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu.
Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

reklama