reklama

Nowa opłata za przejazd w Londynie w wysokości 3,50 funta, o której nikt nie wie

Nowa opłata za przejazd w Londynie w wysokości 3,50 funta, o której nikt nie wie

 

Większość londyńczyków już słyszała o Strefie Ultra-niskiej Emisji (ULEZ).

Ale na horyzoncie pojawiła się nowa opłata dla kierowców, która ma zatkać dziurę w finansach Transport for London (TfL), o której możesz nie wiedzieć.

W środę 17 listopada komisja finansowa TfL powiedziała, że dziura finansowa w wysokości 500 milionów funtów rocznie będzie musiała zostać zapłacona „albo poprzez decentralizację podatku akcyzowego od pojazdów płaconego przez londyńczyków, albo z wpływów z potencjalnej opłaty granicznej Wielkiego Londynu”.

Pierwsza opcja – przekazanie gotówki z tytułu podatku akcyzowego od pojazdów – oznaczałaby, że Ministerstwo Skarbu przekazałoby Londynowi dodatkowe 600 funtów rocznie, co ministrowie mogą niechętnie robić.

Oznacza to, że na kartach znajduje się nowa opłata graniczna.

Obecne plany zakładają, że kierowcy zapłacą 3,50 funta dziennie za wjazd do stolicy spoza granicy Londynu.

reklama

 

TfL twierdzi, że pomogłoby w dalszym przyczynianiu się do „zielonego ożywienia Londynu” poprzez zmniejszenie liczby pojazdów wjeżdżających do stolicy, zasilając co roku budżet o około 500 milionów funtów.

Opłata graniczna obowiązywałaby oprócz istniejących opłat, takich jak opłata za wjazd do centrum miasta i opłata ULEZ w wysokości 12,50 GBP, co dodatkowo zwiększałoby wydatki osób spoza Londynu podczas wjazdu do stolicy.

Ta opcja może również uchronić londyńczyków przed znacznie wyższymi opłatami za przejazdy autobusami i metrem, aby wypełnić lukę finansową.

Ale może również uderzyć w firmy z poza Londynu, które obecnie przyciągają gości spoza stolicy.

Torysowski poseł Andrew Rosindell powiedział, że opłata graniczna byłaby „niszcząca” dla jego gminy Havering we wschodnim Londynie.

reklama

 

Romford w Havering jest obecnie centrum miasta dla wielu w sąsiednim Essex - ale mieszkańcy mogą zamiast tego jeździć do Southend, aby uniknąć nowej opłaty dziennej w wysokości 3,50 funta w stolicy.

Sadiq Khan potwierdził w czwartek, że: „opłata graniczna była jedną z rozważanych przez nas opcji. Nie biegnę w tym kierunku, ale 500 milionów funtów to dla nas wielka sprawa”.

Khan powiedział Zgromadzeniu Londyńskiemu: „Odrodzenie Londynu jest uzależnione od uzyskania pieniędzy potrzebnych do świadczenia światowej klasy usług transportowych”.

Sprzeciwiając się planom, członek Zgromadzenia Croydon i Sutton Neil Garrett powiedział, że pieniądze zebrane z samej opłaty w wysokości 3,50 GBP byłyby bardzo małe, a większość faktycznej gotówki pochodziłaby z grzywien.

 

A poseł konserwatywny Romford Andrew Rosindell powiedział: „Nałożenie opłaty granicznej byłoby zniewagą dla mieszkańców Romford i Havering, którzy po prostu mają dość burmistrza i stref 1-3”.

Dzisiaj (23 listopada) Zgromadzenie Londyńskie przeanalizuje plany budżetowe Sadiqa Khana na przyszły rok. Należy spodziewać się, że opłata się pojawi.

reklama

Kierowcy HGV UK

Komentarze  

0 #2 Radek 2021-11-26 15:47
TfL to największy złodziej i wyłudzacz obok Council’ów. Instytucje nieuków, darmozjadów i pasożytów.
Zacytuj
+1 #1 Miki 2021-11-24 23:25
Witajcie prawdopodobnie po informacji o wejściu w zycie Ulez więcej ludzi zmieniło samochody na zgodne z nowymi wymaganiami i doliczyli się ze mniej im kasy wpłynie do budżetu pozdraeiam
Zacytuj

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu.
Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

reklama