reklama

10 przepisów drogowych, które są nagminnie łamane w UK

10 przepisów drogowych, które są nagminnie łamane w UK
Jesteś kierowcą? Świetnie, ten artykuł jest dla Ciebie. Nie jesteś? Wyciągniesz z niego wiele ciekawostek, które pozwolą Ci zyskać bonusowe punkty w towarzystwie. Zaczynamy?

reklama

Brytyjskie drogi często są przedmiotem narzekań wśród mieszkających w UK Polaków, ale każdy wprawny kierowca szybko zorientuje się, że życie za kółkiem jest tu łatwiejsze, a jazda przyjemniejsza. Fakt, że na drogach Wielkiej Brytanii nie panuje "dziki Zachód", przekłada się jednak na sporą liczbę mniej i bardziej istotnych praw - w tym takich, które mogą wydawać się absurdalne. I wiecie, co w nich jest najbardziej absurdalnego? 99 procent kierowców ich nie zna!

Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy... Oto 10 przepisów, które mogą przysporzyć Ci sporo problemów, jeśli je zignorujesz.

reklama



Jazda ze zwierzętami

Jeśli zabierasz ze sobą na wycieczkę za miasto swojego psa, kota czy chomika, musisz upewnić się, że zwierzę jest odpowiednio "zabezpieczone". Ludzie mają pasy, więc musisz postarać się o coś podobnego dla czworonoga. Chodzi o to, aby - w razie nagłego zatrzymania pojazdu - zwierzę nie miało możliwości rozkojarzenia kierowcy bądź zaatakowania któregokolwiek z pasażerów lub uczestników ruchu. 

Jeśli zignorujesz ten przepis i zatrzyma Cię policja, Twój futrzak zostanie Ci odebrany i umieszczony w schronisku, a Ty otrzymasz mandat za nieostrożną jazdę.

reklama



Japonki? To zły pomysł

Wystarczy zapowiedź lata stulecia na Londynku czy choćby kilka stopni więcej niż jeszcze dzień wczoraj, a mieszkańcy Wysp masowo wychodzą do parków, pubów i na ulice w krótkich spodenkach, okularach przeciwsłonecznych i kremach z filtrami UV. Nic więc dziwnego, że zamiast trampków czy półbutów, na nogach błyskawicznie lądują uwielbiane przez wszystkich japonki.

I tu się pojawia problem. Prawo nie zakazuje co prawda noszenia japonek podczas jazdy, ale informuje, że należy mieć założone "odpowiednie" obuwie. Wszystko, co odbiega od tej normy (japonki, UGG, kozaki) może być podciągnięte pod nieostrożną jazdę i narażanie innych na ryzyko. Policja może wówczas przyznać komuś punkty karne i nałożyć grzywnę.

reklama



Śpiewanie w samochodzie? Zabronione!

Każdy z nas zna kogoś, dla kogo podróż samochodem bez pokazania swoich talentów wokalnych jest po prostu niemożliwa. Może i brzmi śmiesznie, ale dla stróżów prawa to nie temat do żartów.

Śpiewanie, podobnie jak słuchanie muzyki zbyt głośno, rozprasza kierowcę i odciąga jego skupienie. Efekt? Punkty karne i grzywna.

reklama



Kłótnie również nie wchodzą w grę

Chyba nie ma lepszego miejsca, poza supermarketem, do kłótni ze swoim partnerem. A to krzywe spojrzenie, a to złamanie obietnicy, a to zapomnienie o rocznicy - każdy powód jest dobry, aby wszcząć kłótnię w najmniej odpowiednim do tego celu miejscu.

Kodeks drogowy wprost precyzuje, że kłótnie podczas jazdy są surowo zakazane. Jeśli policja przyłapie kogoś na tym występku, może przyznać mu punkty karne.

reklama

Picie w przyczepie kempingowej

Jeśli kierowca pije wewnątrz swojej przyczepy kempingowej w miejscu publicznym, łamie prawo i może mieć odebrane prawo jazdy. To nie żart - zakaz jazdy za to, że zatrzymasz się na parkingu i nie masz intencji nigdzie jechać - po prostu chcesz napić się whisky z colą.

Wynika to z faktu, że taki kierowca wciąż jest traktowany jako uczestnik ruchu. Ta sama sytuacja ma miejsce, kiedy wypiłeś kilka piw i chcesz przespać się w samochodzie. Przyłapany na takim występku kierowca może pożegnać się z prawem jazdy.

reklama


"Proszę nie chorować"

To będzie naprawdę dziwne.

Jeśli jesteś chory, cierpisz na jakąś chorobę lub źle się czujesz, musisz przekazać tę informację taksówkarzowi, ZANIM ruszycie w trasę. Wówczas taksówkarz musi mieć możliwość podjęcia decyzji, czy mu to odpowiada.

Jeśli tego nie zrobisz, w myśl prawa, łamiesz przepisy. W razie wypadku, który spowodował kierowca, jako pasażer nie będziesz miał prawa do żadnego odszkodowania. No chyba że poinformowałeś go o tym, że bolą Cię korzonki i masz wysypkę, kiedy zjesz za dużo chałwy.

reklama



Drive-thru i płatności telefonami? Lepiej uważaj!

To jeden z przepisów, który na światło dzienne wyszedł dopiero kilka tygodni temu i szybko wprowadził w konsternację wielu Brytyjczyków.

Kodeks drogowy jasno precyzuje, że korzystanie z telefonu jest surowo zakazane.  To oznacza, że korzystając z drive-thru i płacąc telefonem, otwarcie łamiesz prawo. Co więcej - wszystko jest na kamerach CCTV.

Do sprawy odniosła się policja, która potwierdziła, że drive-thru nie jest żadnym wyjątkiem i usprawiedliwieniem, aby korzystać z komórki. Lepiej miej przy sobie gotówkę, zanim zdecydujesz się na Big Maca z frytkami o 3:00 w nocy.



Ochlapywanie przechodniów

Road Traffic Act 1998 mówi wprost: Ochlapanie przechodnia to atak na jego przestrzeń osobistą. I nie ma tu żadnych okoliczności łagodzących - 3 punkty karne i 100 funtów mandatu.

Jeśli na drodze jest zbyt dużo wody, musisz jechać odpowiednio powoli, aby nie ryzykować ochlapania innych.

Zapalone światło w środku

Światło w samochodzie jest po to, by z niego korzystać wtedy, gdy stoisz na zaparkowanym miejscu. Jeśli poruszasz się po drodze w nocy i zapalisz światło w samochodzie, policja może surowo Cię ukarać - to nic innego, jak rozpraszanie innych uczestników ruchu.

reklama



Zabrakło Ci drobnych? To masz problem

Jeśli wjeżdżasz na parking, z góry musisz mieć przygotowaną gotówkę, aby z niego wyjechać, płacąc za swój postój. "Musisz" oznacza, że brak pieniędzy, niedziałający bankomat czy jakikolwiek inny powód nie jest żadną okolicznością łagodzącą - brak zapłaty za parking oznacza sporo problemów.

To jednak nie wszystko. Jeśli w zupełnie niewinny sposób poprosisz kogoś o pomoc, aby pożyczył ci 50p, których Ci brakuje, policja może nałożyć na Ciebie grzywnę za próbę wyłudzenia (!).

reklama

źródło: londynek.net
Kierowcy HGV UK

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu.
Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

reklama